Rok zerowy na brytyjskiej uczelni – wrażenia Marysi z Leicester

Marysia

Marysia

De Montfort University
Pharmacy MPharm

Gdy skończyłam liceum, postanowiłam zrobić gap year – nie byłam jeszcze w 100% gotowa na rozpoczęcie studiów. Przez ten rok długo myślałam nad swoją dalszą edukacją i doszłam do wniosku, że studiowanie farmacji na brytyjskiej uczelni to coś, co sprawi mi ogromną przyjemność i pomoże spełnić marzenia dot. przyszłej kariery. Niestety, nie byłam pewna, czy poradzę sobie na pierwszym roku studiów, szczególnie, że mój kierunek nie należy do najłatwiejszych. Dlatego też, bez wahania zdecydowałam się na rok zerowy.

Jako, że widzę mnóstwo perspektyw po studiach w Anglii, dodatkowy rok nauki nie robi mi dużej różnicy i nie sprawia, że czuję się jakbym marnowała czas.

Rok zerowy uważam za świetną alternatywę dla ludzi, którzy są ambitni, otwarci na świat i zawsze marzyli o studiowaniu za granicą, lecz obawiają się swojego poziomu znajomości języka.

Dlaczego wybrałam De Montfort University?

W tym roku ukończyłam rok zerowy, czyli tzw. foundation year na Leicester International Pathway College, który znajduje się w centrum kampusu De Montfort University. Dlaczego wybrałam tę uczelnię? Chciałam studiować na uniwersytecie, który nie tylko oferuje wysoki poziom nauczania, ale również jest nowoczesny i otwarty na studentów zza granicy. Zależało mi także na niskich kosztach utrzymania i dostępności pracy part-time dla studentów. Tak się składa, że Leicester jest idealnym miejscem dla osób takich, jak ja.

Kalendarz akademicki roku zerowego

Rok akademicki na foundation year zaczyna się w ostatnim tygodniu września, a więc tydzień wcześniej niż normalny rok akademicki na studiach licencjackich. Po każdym semestrze są dwa tygodnie przerwy. Na początku grudnia kończy się pierwszy semestr – wtedy zaczyna się ok. miesięczna przerwa związana ze świętami. Następnie w marcu są dwa tygodnie przerwy. Rok akademicki kończy się w połowie czerwca kilkoma egzaminami.

Kilka słów o zajęciach

Wszystkie zajęcia odbywają się w jednym budynku i są prowadzone w małych grupach liczących maksymalnie 12 osób. Dzięki temu, każdy student otrzymuje indywidualne wsparcie – nie tylko podczas zajęć, ale również dzięki posiadaniu personalnego tutora. Wszystkie kierunki mają w planie 18-20 godzin tygodniowo (w zależności od semestru), a sam rok dzieli się na trzy semestry. Obecność na zajęciach jest obowiązkowa i za każdym razem sprawdzana.

Jeżeli chodzi o plan zajęć to zmienia się on co semestr. W każdym term’ie jest 6 lub 8 godzin EAP, czyli English Academic Practice. Zajęcia te oferują naukę angielskiego akademickiego, który niezbędny jest przez całą edukację na uniwersytecie. Jest to coś, czego nie uczą w liceum – są to podstawy angielskiej edukacji wyższej. Krok po kroku student jest uczony jak prawidłowo pisać eseje i formułować zdania. Uważam, że jest to najbardziej potrzebny przedmiot dla studentów międzynarodowych, których edukacja w szkołach średnich jest zazwyczaj inna niż w Wielkiej Brytanii. Dalej, zajęcia obejmują przedmioty kierunkowe, w zależności od wyboru kierunku studiów i one też zmieniają się co semestr.

A co po roku zerowym?

W celu dostania się na pierwszy rok studiów trzeba uzyskać minimum 40% ze wszystkich przedmiotów. Studenci farmacji jako jedyni mają troszeczkę ciężej, bo muszą uzyskać 65% średniej z ocen na koniec roku, z czego z biologii i chemii trzeba uzyskać minimum 60%. Dzięki takim wynikom, student automatycznie uzyskuje możliwość studiowania na pierwszym roku na De Montfort University. Po roku zerowym jest także możliwość przeniesienia się na inny uniwersytet na studia licencjackie. W takim wypadku brane są pod uwagę wyniki uzyskane na roku zerowym, a nie na maturze.

Otoczenie, znajomi, tęsknota za domem

Najciekawszym aspektem jest otoczenie ludzi. Siedząc w klasie, po mojej lewej stronie miałam kolegę z Arabii Saudyjskiej, a po prawej koleżankę z Cypru. Trochę dalej uśmiechała się do mnie Chinka, a z nią śmiał się Hiszpan, który zaraz odwracał się do Pakistańczyka. Ci z kolei zaczynali konwersacje z naszą nauczycielka od biologii, która pochodzi z Nigerii. Wszyscy, dosłownie wszyscy, pochodzą z innych zakątków z całego świata. Moja wiedza o innych kulturach powiększała się w tak niesamowitym stopniu, że planując wakacje za granicą naprawdę ciężko jest cokolwiek wybrać! Tak, jest sporo Polaków w college’u, a na uniwersytecie jeszcze więcej! To jest ta grupa osób, która nie pozwoli Ci czuć się samotnym ani na chwilę. Nie poczujesz się tutaj sam, oddalony od domu. Osobiście nie tęsknie za domem, bo mam wokół siebie ludzi, którzy stali się dla mnie tak bliscy, jak rodzina.

Intensywny rok zerowy a praca

Rok zerowy to czas, w którym uczyłam się dużo, bawiłam się dużo i korzystałam z życia. Poza zajęciami, pracowałam 20 do nawet 30 godzin (przez pewien okres miałam dwie prace), uczęszczałam na siłownię, spotykałam mnóstwo ludzi i chodziłam na wiele, wiele imprez. Wszystko da się pogodzić, jeżeli tylko się chce i odpowiednio zarządza się swoimi obowiązkami w czasie! Pochwalę się, że wszystkie egzaminy zdałam z uzyskaniem bardzo dobrych wyników – a wszystko to ucząc się regularnie i bez stresu!

Podsumowując…

Dzięki roku zerowemu, nabyłam odwagi i pewności siebie. Pokonałam wszelkie bariery językowe i kulturowe. Teraz, jestem odpowiednio przygotowana na wkroczenie na uniwersytet, chociaż tak naprawdę już od początku czułam się jego częścią, dzięki przebywaniu na kampusie, spędzaniu wielu godzin w bibliotece i chodzeniu na studenckie imprezy. Z całą pewnością mogę polecić rok zerowy wszystkim. Dzięki niemu można poczuć tę przygodę studiowania za granicą, korzystać z życia, ale też czuć się bezpiecznie pod ochroną wspaniałych nauczycieli, którzy nie pozwolą Wam czuć się przytłoczeni nauką czy strachem przed ilością obowiązków, jakie mielibyście na pierwszym roku.

Inne przydatne artykuły

Odkryj uniwersytety w Wielkiej Brytanii

Uniwersytety w Anglii

Uniwersytety w Londynie