Nottingham Trent University

Pierwsze dni Magdy na Nottingham Trent University

Magda

Magda

Nottingham Trent University
Games Technology BSc

Przede wszystkim chciałabym wyjaśnić dlaczego piszę ten artykuł.

Swego czasu bardzo wiele osób – moich znajomych przede wszystkim – gdy dowiedziało się, że wybrałam studia w UK było pod… Wrażeniem? Ciężko to określić – po prostu wielu z nich twierdziło, że w życiu by nie byli w stanie przełamać się i wyjechać za granicę. Obcy kraj, obcy język… A tutaj właśnie to jest zupełnie odwrotnie. Chciałabym przekazać im wszystkim – jak i przekazać wam, obcym mi osobom, parę słów. Może będą to słowa otuchy, które ktoś będzie czytał dzień przed wyjazdem, albo słowa, które zadecydują o waszej przyszłości. Jestem bardzo zaszczycona pisząc coś takiego. Zaczynajmy więc! 🙂

Przybyłam do Anglii w pewien sierpniowy dzień, otworzyłam drzwi do domu i zupełnie nie mogłam ich zamknąć. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że większość drzwi w domach trzeba blokować przed zamknięciem (przeciąga się klamkę do góry).

To w sumie taka przenośnia, bo każdy z nas, przyjeżdżając do nowego kraju, miasta i tak dalej nie wie wielu rzeczy – czasem nawet tych najbardziej banalnych. Wiem, że to często jest dla nas straszną przeszkodą – nie podejmujemy się czegoś z tego względu, że boimy się, że nie będziemy czegoś wiedzieli. A wszyscy wokół nas wiedzą. Prawda jednak jest taka, że pewnie każdy obcokrajowiec kiedyś musiał dowiedzieć się o tym, że drzwi należy blokować przed zamknięciem – inaczej nie przekręcisz klucza.

To samo tyczy się innych rzeczy – kupowania biletów do komunikacji miejskiej, obsługi różnych urządzeń i tak dalej. I tutaj pierwsza rada, którą mam dla was – idąc gdzieś, zawsze zostawcie sobie jakieś wolne piętnaście minut (albo dziesięć) na obserwacje sytuacji i ewentualne zapytanie kogoś. Mowa tutaj o zapytaniu o drogę, zapytaniu o peron, autobus, pociąg, kupowanie biletów i wszystkie inne banalne sprawy, które mogą przeszkodzić wam w czymkolwiek. O wiele lepiej wyjść wcześniej, przyglądnąć się sytuacji dwa razy i dopiero potem działać. Zapewne gdyby nie ta reguła, to wiele razy wsiadłabym do złego pociągu czy trafiła na zły peron.

Kolejna rada – nie bójcie się pytać obcych. O wszystko, naprawdę. Brytyjczycy są bardzo mili i zawsze są chętni do pomocy. Przynajmniej ja nigdy nie spotkałam się z tym, że ktoś nie był. Ponadto wielokrotnie przez zagadaniem do kogokolwiek układam sobie w głowie frazę pokroju “przepraszam za mój angielski” albo “mój angielski nie jest perfekcyjny, ale…” i to, co chcę powiedzieć. Ale w rzeczywistości wygląda to tak, że zupełnie zapominam o tym powiedzieć i idę na całość.

Oczywiście, zdarzają się sytuację, kiedy wychodzi dość zabawnie… Czasem często jest tak, że jakaś osoba musi coś powtarzać kilka razy zanim to zrozumiem – ale oni są do tego w stu procentach przyzwyczajeni. Nawet już nie chodzi o ludzi pracujących w sklepach/restauracjach, ale o osoby w moim wieku, które również się uczą. Nikt ani razu nie odebrał źle tego, że nie mogłam go zrozumieć. W głównej mierze jest to dla nich zabawne, a czasem nawet z przyjemnością starają się pomóc, bo czują się potem lepiej.

O tak, nareszcie jestem po pierwszych wykładach i mogę coś o tym powiedzieć. Cóż, studiuję kierunek ściśle związany z kreatywnością, bo jest to projektowanie gier. Mogę więc wypowiedzieć się tylko, jeśli chodzi o coś takiego, a więc… W życiu nie spotkałam się z tak wielkim zaangażowaniem ze strony osoby prowadzącej zajęcia. Ludzie na Nottingham Trent University naprawdę robią to z powołania – są cały czas uśmiechnięci i wręcz nie zachowują się jak nauczyciele. Są jak swojego rodzaju nie wiem… Znajomi? Normalnie żartują sobie z uczniami podczas zajęć, bardzo swobodnie podchodzą do wielu spraw. Wszystko tłumaczą i co ważne – nie spotkałam się z tym, żeby jakiś wykładowca mówił niewyraźnie. Akurat na moim kursie, jestem chyba jedyną cudzoziemką w mojej grupie. Mimo to nauczyciele i tak mówią bardzo wyraźnie i głośno. Nie mam żadnego problemu ze zrozumieniem wykładów, a troszkę się o to martwiłam.

Co jeszcze mogę powiedzieć… Ciężko uwierzyć mi w to, że to są studia. Szkoła przeważnie kojarzyła mi się z nudnymi lekcjami, teorią… Może to kwestia tego, że wybrałam kierunek, który rzeczywiście odpowiada mojemu hobby. Siedząc na wykładzie czuję się tak, jakbym uczestniczyła w kolejnej rozmowie o grach z kimś, kto naprawdę ma do tego zapał.

Jestem bardzo szczęśliwa, że tutaj przyjechałam, że mogę realizować swoje marzenia i uczyć się wielu nowych rzeczy. Ta przygoda przede wszystkim zmieniła jednak mnie. Stałam się kimś lepszym, doroślejszym. Otwartym na nowe możliwości. Ale przede wszystkim przyczynił się do tego fakt, że jestem w miejscu, gdzie mogę realizować swoje marzenia. A raczej nic tak bardzo nie motywuje do robienia czegokolwiek.

Odkryj uniwersytety w Wielkiej Brytanii

Uniwersytety w Anglii

Uniwersytety w Londynie