Studia w Anglii nad morzem – wrażenia Macieja z Southampton

Maciej

Maciej

University of Southampton
English BA

Studia to bez wątpienia jeden z ważniejszych momentów w życiu, a w szczególności te z dala od domu, za granicą. Na początku łączy się to papierkową robotą, jaką jest proces aplikacyjny, nierzadko zdaniem dodatkowych egzaminów językowych oraz nieodłącznym stresem związanym z przeprowadzką i samymi studiami. Bywają chwile, kiedy człowiek waha się, czy podejmuje właściwą decyzję, czy to, co planuje ma sens. I nie ma w tym niczego nienormalnego, że, gdy studia za granicą z dnia na dzień są bliższe, to zaczynamy odczuwać bardzo często, bardzo wiele sprzecznych ze sobą emocji jak ekscytacja, niepewność, podenerwowanie, radość czy nawet strach. To wszystko nasila się, aż do chwili, gdy studia z początkowych planów stają się faktem.

Jestem studentem filologii angielskiej na University of Southampton. Zanim powiem kilka słów o moim doświadczeniu związanym ze studiami w Wielkiej Brytanii, pragnę przedstawić uniwersytet, na którym studiuję. Ponieważ nie sposób w kilku zdaniach powiedzieć o tym, czego doświadczycie na miejscu, postanowiłem podzielić ten artykuł na kilka sekcji, w których krótko i zwięźle zrelacjonuję sytuację studenta The University of Southampton.

Kilka słów o uczelni

Uniwersytet Southampton znajduje się w pierwszym procencie najlepszych uczelni na świecie oraz należy do prestiżowych uczelni brytyjskich. Jest członkiem elitarnej grupy Russel, zrzeszającej 24 uniwersytety, których działalność skupia się na badaniach naukowych. Uniwersytet kształci obecnie blisko 24 tysiące studentów z ponad 130 krajów (25% to international students). Uczelnia posiada 31 jednostek akademickich zgrupowanych na 8 wydziałach rozlokowanych na terenie miasta w większości na dwóch kampusach (choć jest ich 5 i każdy posiada swoją bibliotekę z niebywałym księgozbiorem – ale o tym za chwilę).

Krótko o Southampton i życiu studenckim w Anglii

Miasto wydaje się być podzielone na pół, ale nie murem a architekturą gdyż Southampton było strategicznym miastem w trakcie II Wojny Światowej. Stąd południowa część, która była mocno zniszczona po wojnie, jest dużo nowocześniejsza od północnej. To tak na marginesie, bo nie to dla studenta jest istotne. Southampton jest typowo studenckim miastem, gdzie studentów widać na każdym kroku. Szeroki wachlarz rozrywek od licznych klubów, barów po kina, teatry oraz centra sportowe. Miasto tętni życiem w dzień i w nocy, bo co jak co, ale Brytyjczycy lubią imprezy. Parki, powiedziałbym, są częścią życia Brytyjczyków – dlatego jest ich sporo. Obok Southampton znajduje się Winchester, gdzie uniwersytet ma swój kampus dla wydziału sztuki. Miejsce urzekające, słowem śliczne, a można dostać się tam za darmo korzystając z uniwersyteckich busów.

Akademiki, kampusy i transport między nimi

Każdy student pierwszego roku ma zapewnione miejsce w akademiku, w którym warto być nie tylko po to, by poznać wspaniałych ludzi, ale by mieć wszystko zapewnione za dobrą cenę. W jednoosobowym pokoju w cenę wliczone są rachunki, internet (Wi-Fi) oraz karnet autobusowy pozwalający korzystać ze wszystkich uniwersyteckich autobusów (UniLink), które jeżdżą dosłownie wszędzie oraz z innego przewoźnika (Blue Star), który kursuje przeważnie w centrum miasta. Większość z nich to autobusy dwupoziomowe (double-decker) oferujące doskonały widok na miasto. W każdym z nich jest Wifi oraz gniazdko przy każdym siedzeniu, gdzie można podładować telefon. Dwa największe kampusy są oddalone od siebie o 10 minut drogi przez park i to głównie na nich wszystko się dzieje. Na największym z nich – Highfield Campus – znajduję się centrum sportowe Jubilee Sports Center z pływalnią, doskonale zaopatrzoną siłownią oraz kortami do gry w squasha.

Jeśli chodzi o biblioteki, bo muszę przyznać że zrobiły na mnie piorunujące wrażenie, to największa z nich jest pięciopoziomowym budynkiem, otwartym 24/7 z regałami setek tysięcy książek, które wydają się ciągnąć bezkreśnie (dosłownie, jak w serii filmów o Harrym Potterze). Liczne stanowiska komputerowe i czytelnicze, bar, ksero oraz stoisko pomocy informatycznej – bardzo praktyczne, gdy się zepsuje komputer czy laptop – pomogą za darmo. Słowem – warto chodzić do biblioteki. W Polsce, mówiąc biblioteka, mamy na myśli obraz szkolnej biblioteki, gdzie chodziło się wypożyczać nudne lektury szkolne, których nikt nie chciał czytać, a sama biblioteka była niewiadomo po co. Tutaj jest dokładnie na odwrót i wielu studentów spędza w niej bardzo dużo czasu.

Na co kładzie nacisk brytyjski system edukacyjny?

Ponieważ studiowałem w Polsce, jestem osobą upoważnioną, by móc porównać te dwa jakże różne systemy edukacji.

Jako student działu języków obcych, wchodzących w skład szeroko rozumianych Humanities, mam w tygodniu tylko 12-14 godzin zajęć na uczelni, ale bardzo dużą ilość czytania i samodzielnej nauki. Umiejętności pisania to podstawa, gdyż to właśnie wypracowania są główną formą oceny (poza egzaminami). Nie są to jednak wypracowania na 250 słów, a na 1500 oraz na 3000. Bez obaw, wykładowcy są na początku wyrozumiali i wiedzą, że jest to dla nas nowość.

Teraz coś bardzo ważnego – nikt nie będzie was prowadził za rączkę i mówił ile macie się uczyć, gdyż na samodzielność położony jest nacisk od samego początku. Nie oznacza to jednak, że wykładowcy wam nie pomogą. Wprost przeciwnie – służą nieustanną pomocą, ale to, co chcę powiedzieć to to, że podadzą wam literaturę, którą musicie przeczytać. Nie całą książkę, ale dajmy na to trzy różne publikacje i zalecą przeczytanie z nich konkretnego rozdziału, podczas gdy każdy liczy po 20-30 stron. Może brzmi to strasznie, ale wcale tak przerażające nie jest. Inaczej jest na kierunkach ścisłych, gdzie wypracowań nie ma. Przynajmniej nie w takim zakresie co na kursach humanistycznych.

Societies, czyli zrzeszenia studentów

W Polsce właściwie to pojęcie nie istnieje, jednak tutaj to chleb powszedni. Na University of Southampton jest ich ponad 300 od A do Z, od bardzo poważnie brzmiących jak np. Debate Society , po nowe stowarzyszania jak np. w tym roku powstałe Pokemon Society. Każdy znajdzie coś dla siebie. To po prostu must have!

Moja opinia…

Jest jeszcze wiele o czym mógłbym powiedzieć, ale zwyczajnie nigdy nie skończyłbym pisać. Warto jednak dowiedzieć się więcej o: stosunku student-wykładowca, nowoczesnej infrastrukturze budynków, możliwościach rozwoju, Brytyjczykach, sposobach spędzania czasu wolnego oraz jak zacząć rozmowę z rodzicami o studiach w Anglii, kosztach i pomocy finansowej jaką ofertuje uniwersytet. Większość z tych rzeczy, o ile nie wszystkie, znajdziecie na stronie Smart Prospects, poświęconej pełnej liście artykułów.

Byłem pełen obaw przez wyjazdem, ale słowo „byłem” jest kluczowe. Warto spróbować i się przekonać jak wyjątkowym doświadczeniem jest studiowanie w Wielkiej Brytanii.

Smart Prospect pomaga bezpłatnie i dzięki nim nie jest się samemu. Zawsze można zrezygnować i wrócić jeśli ci się tu nie spodoba (co jest mało prawdopodobne), gdyż ja wyznaję zasadę że lepiej spróbować i żałować niż żałować, że się nie spróbowało! 🙂

Inne przydatne artykuły

Odkryj uniwersytety w Wielkiej Brytanii

Uniwersytety w Anglii

Uniwersytety w Londynie