Obawy związane z wyjazdem na studia w Anglii – rady i wskazówki Zuzi

Zuzia

Zuzia

University of Sussex
Psychology BSc

Dla niektórych wyjazd na studia za granicę to błahostka – po prostu kolejny etap, na który czekali od dłuższego czasu i tak samo długo na niego pracowali. U innych, podekscytowanie związane z przeprowadzką miesza się lub nawet zupełnie chowa pod stresem, obawami czy niepewnością. Jednak niezależnie od tego, do której grupy należysz, w pewnym momencie (może dopiero w samolocie, a może nawet na miejscu) w Twojej głowie pojawią się mniejsze lub większe pytania czy wątpliwości.

Mam na imię Zuzia, jestem ambasadorką Smart Prospects i studiuję psychologię na University of Sussex. Niedawno sama byłam w trakcie aplikacji na studia w Wielkiej Brytanii i doskonale pamiętam wszystkie obawy zaprzątające mi wtedy głowę.

Jako, że „przezorny – zawsze ubezpieczony” a informacji nigdy za wiele, postanowiłam podzielić się z Wami garścią wskazówek z pierwszej ręki. Mam nadzieję, że okażą się przydatne i odejmą choć odrobinę przedwyjazdowego stresu.

Being homesick, czyli tęsknota za domem

Choć nie każdy się do tego przyzna, tęsknota za domem, znajomymi i rodziną jest nieodłączną częścią studiowania za granicą. Nie ma co się tego wypierać, ale dobrze wiedzieć, jak sobie z tym poradzić!

Uniwersytety zdają sprawę z tego, jak czasem mogą się czuć, szczególnie międzynarodowi, studenci i wychodzą nam naprzeciw, proponując niezliczone ilości zajęć, imprez, wydarzeń, spotkań i przede wszystkim societies.

  • “Freshers’ Week”, czyli pierwszy tydzień studiów, to okazja dla wszystkich by poznać tak samo „zagubionych” studentów z różnych zakątków świata. Podczas tej trwającej tydzień wiecznej imprezy nie da się nie zawrzeć nowych znajomości. Najlepiej zacząć od Waszych współlokatorów. Będziecie mieszkać ze sobą przez cały pierwszy rok, więc uwierzcie, że wolicie uniknąć niezręcznych „hej” w drodze pod prysznic albo nieklejącej się wymiany zdań w kuchni.
  • Societies – bardzo ważna sprawa. Societies są odpowiedzią na wszystkie pytania. Gdzie znajdziesz ludzi z podobnymi zainteresowaniami albo z tego samego kraju? Czy możesz kontynuować swój ulubiony sport? Chciałbyś spróbować łucznictwa/żeglarstwa/tańca na rurze/gry na ukulele, ale nie wiesz jak się do tego zabrać? Zawsze podobała ci się szermierka ale nigdy nie miałeś możliwości, żeby zacząć ją trenować? Nie ma sprawy. Uniwersytety oferują dziesiątki societies od zupełnie typowych po takie, których byście nie oczekiwali. A jeśli nie ma tego, do czego chcielibyście dołączyć, po prostu stwórzcie to sami!
  • Buddy Scheme czy International Student Support – (przykład z mojego uni) dla wszystkich, którzy boją się pierwszych dni po przyjeździe, uniwersytety mają dodatkowe opcje typu organizacje.. W ramach Buddy Scheme, jeszcze przed przyjazdem na uniwersytet, możecie skontaktować się ze studentem drugiego czy trzeciego roku, który odpowie na wszystkie pytania i rozwieje wątpliwości. Później, na miejscu, organizowane są różnorakie wyjścia i imprezy dla wszystkich, którzy biorą udział w tym programie. Może nie każdemu coś takiego pasuje, ale to na pewno świetna okazja do integracji.
    International Student Support dba o samopoczucie międzynarodowych studentów oferując pomoc i porady na temat życia w UK, organizując eventy i imprezy, by pomóc nam poczuć się jak u siebie.
Essaye i inne pierwsze akademickie prace po angielsku

Zdecydowana większość polskich maturzystów to mistrzowie w pisaniu rozprawek, esejów, listów czy innych e-maili na 250 słów po angielsku. Tyle wymaga od nas egzamin, więc to właśnie wałkujemy przez trzy lata (nie mówię tutaj o Ajbikach, którzy już dobrze wiedzą co i jak). Nie będzie jednak niespodzianką, że eseje i inne prace na studiach przekraczają dobrze znane nam 250 słów i podnoszą limit do ich kilku tysięcy. Pisania na studiach w UK jest dużo i na to trzeba się nastawić. Nie ma się jednak czego bać. Polecam Wam traktować pierwsze długie prace jako próbne – takie podejście przyjęłam ja. Oczywiście trzeba poświęcić im odpowiednią ilość czasu i skupienia, ale stres należy od siebie odsunąć i podejść do tego z dystansem. Każda praca, którą oddacie, dostanie mniej lub bardziej szczegółowy „feedback”, który powie wam dokładnie, z czym radzicie sobie znakomicie, a nad czym możecie jeszcze popracować na przyszłość.

A co jeśli nie czujecie się pewnie z pisaniem długich prac po angielsku i językiem akademickim? Uczelnie oferują wsparcie. Informacje i porady w Internecie, warsztaty przeprowadzane na kampusie, wsparcie starszych studentów oraz waszych Academic Advisors. 3000 słów brzmi groźnie, ale po takim eseju, pracę na 1500 słów pisze się z przyjemnością.

Wykłady i zajęcia na studiach w Anglii – czy wszystko zrozumiem?

Choć z językiem angielskim większość aplikantów na studia w UK problemu nie ma, przez głowę mogą przebiegać Wam myśli zaburzające pewność siebie w tym względzie. Zazwyczaj nie są to Wasze myśli, tylko wątpliwości spowodowane licznymi pytaniami waszych znajomych, rodziny czy kolegów/koleżanek z klasy: „Na pewno sobie poradzisz w tej Anglii? Na wykładach przecież będą używać języka akademickiego i posługiwać się profesjonalizmami. Nie boisz się, że nie nadążysz za robieniem notatek i, że nie zrozumiesz materiału?”

Takie komentarze mogą trochę podburzyć pewność siebie. Ale nie ma co brać sobie tego do serca, bo nawet jeśli czegoś nie zrozumiecie podczas wykładu, albo nie zdążycie zanotować, już następnego dnia możecie ten sam wykład obejrzeć online! Wszystkie wykłady oraz prezentacje publikowane są w Internecie i są dostępne dla uczniów danego kierunku. Bardzo przydatne rozwiązanie, szczególnie przy przedegzaminowych powtórkach.

House hunting – co? jak? kiedy?

Większość z Was z szukaniem mieszkania spotka się dopiero jakiś czas po przyjeździe do UK. Ci, którzy zdecydują się nie spędzać pierwszego roku w akademikach, z procesem zaznajomią się już wcześniej, ale dla całej reszty „house hunting” to dość odległa sprawa.  Odległa, ale rozpoczyna się i tak zaskakująco szybko. Po powrocie ze świątecznej przerwy i po egzaminach zostaniecie zarzuceni ofertami mieszkań, pytaniami od innych studentów, warsztatami i spotkaniami na uniwersytecie. Luty i marzec to miesiące, w których dzieje się najwięcej, między innymi Housing Fair. Jeśli nie macie pojęcia jak się zabrać za poszukiwania, tam zostanie wam wyjaśniony cały proces krok po kroku, a nawet będziecie mogli umówić się na oglądanie mieszkań. Jeśli nie macie grupy, z którą chcielibyście zamieszkać, szukanie miejsca na drugi rok nie musi być wcale trudniejsze.

  • Jeśli spodoba wam się życie na kampusie, możecie spróbować swoich sił w byciu RA (Residential Advisor). Zazwyczaj chętnych na tę pozycję jest wielu ze względu na możliwość integracji, obniżony czynsz lub dodatkowe wynagrodzenie – w końcu to praca, ale przyjemna i ładnie wygląda w CV.
  • A jeśli ani bycie RA, ani wynajęcie domu ze znajomymi nie wchodzi w grę? Podłącz się pod jakąś grupę. Od kiedy sezon na poszukiwanie domów się zaczął, na specjalnej facebookowej stronie mojego uniwersytetu poświęconej temu tematowi codziennie pojawiają się masowo różne ogłoszenia. Zazwyczaj to grupy 4-5 osób, które znalazły idealne mieszkanie, ale potrzebują jeszcze jednej osoby, żeby móc je wynająć. W takich ogłoszeniach można dosłownie przebierać i wybrać sobie odpowiednich współlokatorów.
Podsumowując…

Nie bójcie się przedwyjazdowego stresu! Warto się dobrze przygotować, ale reszta wyjdzie w praniu. A jeśli coś nie będzie szło po waszej myśli, albo nie będzie się układać, możecie znaleźć wsparcie na waszej uczelni, albo u nas – w Smart Prospects! 🙂

Inne przydatne artykuły

Odkryj uniwersytety w Wielkiej Brytanii

Uniwersytety w Anglii

Uniwersytety w Londynie