Przygoda Sebastiana ze Student Societies na studiach w Anglii

Sebastian

Sebastian

University of Sheffield
AI & Computer Science MComp

Jako młodzi ludzie posiadamy wspólne, jak i wyróżniające nas cechy i zainteresowania. Lubimy piec ciasta. Dyskutować o poezji. Grać na konsoli. Każdy z nas ma też zapewne listę zatytułowaną “Rzeczy, które chciał(a)bym kiedyś spróbować”, zapełnioną hasłami typu: “contemporary jazz”, “porozmawiać z Włochem po włosku”, czy “trafić z łuku do tarczy”.

W tym artykule dowiesz się, czym jest Student Society, jaki wpływ dołączenie do kilku Societies miało na mój pierwszy rok za granicą i dlaczego uważam, że warto tego spróbować!

Czym są Student Society?

Najprościej mówiąc, Student Society jest grupą zrzeszającą studentów o podobnych zapatrywaniach. Człowiek jest istotą społeczną, nie dziwne więc, że ten system cieszy się ogromną popularnością, a liczebność Societies sięga od kilkudziesięciu po kilkaset na jednym uniwersytecie. Jedne zrzeszają studentów podobnych kierunków (np. Politics Society), inne amatorów poszczególnych dyscyplin sportowych (np. Basketball Society), zainteresowań (np. Gaming Society), narodowości (np. Polish Society) czy wyznania (np. Islamic Society). Natknąć się można również na te bardziej kreatywne, jak Quidditch Society (które, owszem, oferuje możliwość gry w Quidditcha – jednak trochę bardziej “przyziemnego”!).

Dlaczego to jest takie ważne?

Dotychczas każdej zmianie otoczenia, jaką przeżywałem – rozpoczęciu nauki w szkole podstawowej, gimnazjum czy liceum – towarzyszyło odgórne przypisanie mnie do klasy z literką A lub C, do grupy nastolatków tego samego rocznika. Pierwszego dnia szkoły poznawałem dwadzieścia kilka osób, z którymi miałem spędzić kolejne trzy lata. Po tygodniu każdy z nas znał imiona pozostałych, po miesiącu byliśmy już nierozłączną paczką a po trzech latach, gdy musieliśmy rozstać się, by każdy poszedł własną drogą, przeżywaliśmy trudne chwile – co tylko podkreśla jakość więzi, które stworzyliśmy.

Na studiach, jak się okazuje, sytuacja wygląda inaczej. Wydawałoby się, że istnieje tu podobny podział: względem kierunków. W moim przypadku, osób studiujących informatykę (a więc mających ze mną zajęcia) jest ponad dwieście. Nie nazwałbym tego jednak dwustuosobową paczką. Chociaż mijamy się codziennie, rozmawiamy na pięć minut przed zajęciami, wymieniamy materiałami czy wychodzimy na piwo, to nie odczuwam z nimi tej integracji, co w gimnazjum i liceum.

To może jest kwestia naszej świeżo upieczonej dorosłości; być może im starsi jesteśmy, tym trudniej jest nam przebić własną bańkę ochronną i otworzyć na drugą osobę. A może właśnie nadal jesteśmy dziećmi, i jedyne czego potrzebujemy do stworzenia więzi to znaleźć się z tą osobą w jednym pomieszczeniu.

Mimo wszystko myślę, że mając 19 lat, zadziwiająco łatwo jest się zgubić w grupie kilkunastu tysięcy studentów, a szukanie ludzi o zbliżonych upodobaniach, bardziej niż poznanie nowych najlepszych przyjaciół pierwszego dnia w przedszkolu, przypomina rozpaczliwe szukanie mamy wśród obcych ludzi w galerii handlowej w niedzielne popołudnie.

Dlatego uważam, że dla młodego człowieka obecność systemu takiego jak Student Societies jest istotna. Nie tylko dlatego, że daje możliwość pielęgnowania czy rozwoju zainteresowań. Society – “małe społeczeństwo”, to coś więcej; to udana imitacja struktury, do której wszyscy jesteśmy już przyzwyczajeni. W ramach takich właśnie struktur od dziecka poznawaliśmy rówieśników nadających na tych samych falach i nawiązywaliśmy długoletnie przyjaźnie.

Jak to działa w praktyce?

W pierwszych dniach roku akademickiego odbywają się wydarzenia (np. Freshers Fair), podczas których komitety Societies zachęcają do zapisania się do ich grup opowiadając, czym te się zajmują oraz wymieniając wydarzenia i aktywności przewidziane dla członków. W trakcie można też otrzymać odpowiedzi na własne pytania dotyczące konkretnej społeczności od jej założycieli oraz – oczywiście – zapisać się do niej.

Zazwyczaj przynależność do Society jest niezobowiązująca. Większość oferuje darmowe zapisy, niektóre wymagają opłacenia tzw. administration fee – opłaty uiszczanej przy dołączeniu. Taka opłata nie powinna jednak odstraszać – zwykle jest związana z dodatkowymi korzyściami, jak darmowy wstęp na zajęcia i warsztaty czy koszulka z logiem.

W niektórych przypadkach (na moim uniwersytecie tak jest z Dance Society) każda sesja zajęć z instruktorem czy prowadzącym jest płatna, a przynależność do Society daje na nie zniżkę. W dowolnym momencie roku można bez zobowiązań wybrać się na pojedyncze zajęcia i spróbować swoich sił w danej dziedzinie, co w mojej opinii jest bardzo wygodne.

Moja przygoda ze Student Societies

Zostanie członkiem Polish Society okazało się najprostszym i najbardziej udanym sposobem na zapoznanie się z rodakami studiującymi na moim uniwersytecie. Nie było potrzeby wymachiwać polską flagą na kampusie – wystarczyło dołączyć do nich w pubie jednego wieczoru.

ShefCompSoc (Computer Science Society) dało mi szansę uczestnictwa w zaskakująco interesujących warsztatach o rzeczach, których nie nauczyłbym się na zajęciach. Spotkałem drugorocznych studentów z tego samego departamentu – mogliśmy podzielić się wrażeniami ze studiów, na temat poszczególnych zajęć i wykładowców. Przede wszystkim jednak mogliśmy się poznać – CompSoc okazał się fantastycznym lodołamaczem dla ludzi z mojego kierunku!

Krótka przygoda z Dance Society pozwoliła mi natomiast spróbować tego, czego od dawna chciałem i przekonać się na własnej skórze, że nauka tańca nie sprawia mi przyjemności.

Podsumowując…

Z perspektywy czasu, możliwość zaangażowania się w różne zrzeszenia studentów miała gigantyczny wpływ na wygląd mojego pierwszego roku na uniwersytecie. Mogę z czystym sumieniem polecić ten rodzaj aktywności, bo bez nich być może nie poznałbym nigdy ludzi, którzy dziś są moimi bardzo dobrymi znajomymi. I bez nich, poszukiwania mojego ulubionego sportu utknęłyby na niewypróbowanym contemporary jazzie…

__________________

Inne artykuły napisane przez Sebastiana:

  1. Bariera językowa na studiach w Anglii – oczami Sebastiana z University of Sheffield
  2. AI & CompSci na University of Sheffield oczami Sebastiana

Inne przydatne artykuły

Odkryj uniwersytety w Wielkiej Brytanii

Uniwersytety w Anglii

Uniwersytety w Londynie